Polecamy
-
Jako stary „linuksowiec” mogę czerpać z doświadczenia, które nabyłem przez ponad 10 lat używania tego systemu. Szczególnie wartościowe są umiejętności, które nabyłem jako młody „linuksowiec” z ambicjami, chcący wciąż ulepszać zainstalowany system. Naukę jaką wyniosłem można podsumować jednym zdaniem: „jak coś działa dobrze, to nie ruszaj, bo spieprzysz”.
-
O Wałęsie pisać nie będę. Wszyscy to zrobili. Napiszę o powracającej z hukiem bolączce homo sovieticus - o genetycznie uwarunkowanym i pielęgnowanym przez dziesięciolecia chamstwie.
Bo oczywiście nie interesuje mnie to, co mniejszości i większości seksualne robią w sypialni (o ile nie popełniają przestępstwa). Kto wie, może każdy z nas w swoich zachowaniach intymnych (przecież ich nie porównujemy, poza może zakompleksionymi typkami w barach, lecz nimi się nie zamierzam zajmować) demonstruje jakieś mniejszościowe aspekty behawioralne. -
...byłego (?) paramilitarnego, który sam siebie nazywa bojownikiem o wolność?
- Przygotowałem. Podjechałem. Podałem hasło w rozmowie z redakcją (w Irlandii Północnej za czasów Konfliktu, terroryści dzwonili zawsze do redakcji którejś z lokalnych gazet i informowali - po zakodowanej inwokacji, która odróżniała ich od dowcipnisiów - gdzie jest bomba i kiedy wybuchnie). Nie wybuchło.
-
Niekonwencjonalny sposób życia, nieliczne stałe zobowiązania, swoboda moralna, odmienne wartości, idee sztuki, wolność oraz swoboda, tętniące życie i ubóstwo z wyboru. Życie dla radości, tu i teraz, bez zmartwień, obowiązków czy odpowiedzialności. Styl życia bohemy może pociągać. Wyluzuj się i dogadzaj sobie we wszystkim, choćby było to zabronione. Te „nieustające wakacje” zwane „cyganerią artystyczną” zostało Europejczykom pokazane przez Cyganów, których nie zawsze traktujemy dobrze, właśnie z powodu obranego przez nich sposobu na życie.
-
Na pewno każdemu zdarzyło się kupić zabawkę dla dziecka. Niekoniecznie swojego, wiadomo - nie każdy się przychówku dorobił, ale zapewne każdy jest czyimś wujkiem, ciocią czy przyjacielem dzieciatej rodziny, stającym od czasu do czasu wobec dylematu: pluszak czy kasa?
-
Co prawda w Anglii "majówki" per se nie mamy (nie ma tak dobrze, by cały tydzień się byczyć!), ale namiastka jest, i to wystarczy, by się nieco oderwać (od rzeczywistości) i rozerwać (w dowolny sposób).
-
Proszę sobie wyobrazić, jest rok 2030, wchodzimy do wypożyczalni filmów (na przykład internetowej), aby wypożyczyć film dla naszego prawnuka, powiedzmy... Supermana część XXIV. Uprzejma pani (lub jej elektroniczny odpowiednik) pyta nas o wersję... No więc, żeby nie było za dużo przemocy, język był pozbawiony przekleństw, były rozbudowane przedstawienia przyrody i koniecznie zawierała elementy edukacyjne. Bardzo proszę - odpowiada po chwili pani... lub jej elektroniczny odpowiednik.
-
Prawie każdy emigrant ma za sobą krótszy lub dłuższy okres, kiedy to musiał mieszkać ze współlokatorami. Wiadomo - taniej a czasami raźniej w grupie. Często takie wspólne mieszkanie oznacza kłopoty, nierzadko nawet duże kłopoty.
-
Jeśli pisze się o czymś artykuł, wypadałoby przynajmniej trochę orientować się w temacie – tak wydawało mi się do niedawna... konkretnie do czasu, gdy przeczytałem felieton Krystyny Grzybowskiej, publicystki Gazety Polskiej Codziennie.
-
Waszyngton. Czekam. Na spotkanie z przedstawicielami National Rifle Association, najpotężniejszego lobby broni palnej na świecie. Kilka lat temu na dzień przed głosowaniem nad drugą poprawką do konstytucji USA.
(Jestem tu w ramach German Marshall Fundation Fellowship). Sędziowie Sądu Najwyższego mieli podjąć decyzję, czy prawo do posiadania broni jest prawem uniwersalnym każdego Amerykanina, czy też nie. -
Niektórzy lokalni protestanci nienawidzą katolików. Niektórzy lokalni katolicy nienawidzą protestantów. Nie jest to nienawiść łatwa, bo nienawidzenie, dajmy na to, protestanta oznacza, że trzeba nienawidzić, w kontekście tego miejsca i tej historii jeszcze i lojalistów (wiernych królowej), policję, urzędy państwowe (wszystko, co reprezentuje Koronę), język angielski (choć irlandzkiego najczęściej się nie zna, zresztą diablo jest trudny), Anglików, Brytyjczyków w ogólności, Londyn, Carrickfergus, ulicę Shankill, Margaret Thatcher, Izrael, itp., itd. Nienawidzenie katolika oznacza nienawiść do Irlandii Południowej, ulicy Falls, papieża, księży, języka irlandzkiego (choć się go nie zna), Amerykanów (bo robią filmy o IRA), Palestyny, wszystkich świętych, flagi trójkolorowej (choć kolor pomarańczowy reprezentuje Williama Oranżystę).



























